niedziela, 25 lipca 2010

weekendowo-kreatywnie

Zdarzyło Wam sie kiedyś wsiąść do samochodu z myślą, że za pół godziny będziecie w domu, a tu seprajz- samochód ani myśli odpalić? Mi się zdarzyło. Zawsze czujna magda (a może to była ania?) uwieczniła tę chwilę, więc oskrapować musiałam, bo przecież nie co dzień naprawiam samochód pensetą :D A pensetą z magdowo.pl prawie nigdy ;) Swoją drogą bosko poradziła sobie z nie stykającymi przewodami :P
No dość o samochodach. 
Weekend minął mi max kreatywnie i towarzysko. Najpierw spotkanie w realu z nataly.oh (dzięki kochana za prezenty :*) a później by nastroju nie zmarnować scrapnęłam sobie wyżej wymienione :) Kocham te kolory:)))
Milego oglądania więc:) dzięki, że wpadacie :*
PS: tę odjazdową literkę m zrobiła espeszli for mi panna J., profesjonalnie ją wycieniowała, napatrzec sie nie mogę (wzdycha z uwielbienia), gracjas :** 

7 komentarzy:

Tusia Lech pisze...

Wow! Naprawianie auta pęsetą? - bezcenne :)))) Świetne kolory są w twoim LO - baaaardzo mi się podoba ich zestawienie :)

Dorota pisze...

No bo kabelki nie stykały...;)
Bardzo Ci Tusiu dziękuję za ciepłe słowa :*

Artsandra pisze...

Boooskie kolory;) Uwielbiam!

Czyżbyś pocięła ściereczkę? Oj, nie ładnie;P

A literka faktycznie bajerancka;)

Dorota pisze...

dziękuję :* no z bólem serca pocięłam, ale większośc z niej została:P

Nulka pisze...

i ja tam byłam i wino piłam ahahaha

scrapiszcze superanckie!

Nulka pisze...

no i jak możesz nie pamiętać, że to ja Cię pstryknęłam?? pfff

Dorota pisze...

no ofkurs, że byłaś:) serio ty fotę robiłaś? serio nie pamiętam...:D
dzięki za komplementa boskiego:)
ps: akryle z mojego stolu nie schodza, hahaha