Tak właśnie śpiewa mi Staszek Sojka w Opolu. Co Osiecka to Osiecka. Cudowna odskocznia od Dody smrody, anny wyszkoni co myszy goni i Bednarka co ma fryzurę od garka. Ale samo Opole coraz cieńsze. Cóż, chyba takie czasy.
No ale do rzeczy. Ci, którzy mi towarzysza na fejsie pewnie wiedza, jaka miałam ostatnio dzika ochotę zrobić scrapa. Jak tylko wróciłam w tamten dzień do domu, poczyniłam dwie sztuki. Dzis pierwsza z nich. Enjoy!
2 komentarze:
świetny! a może naprawdę spotkamy się w warszawie na kawie?
mniam!
Prześlij komentarz