niedziela, 28 sierpnia 2011

fotograficzne męczarnie

Bez weny, bez ochoty zabrałam się za tego scrapa, bo ile można nie scrapować;) No i poczatki były trudne, ale efekt bardzo bardzo lubię. Lubiłam, dopóki nie zaczęlam go fotografować...Baza zamiast kremowa na zdjęciach jest różowa, a wszelkie odcienie cyjanów- zielone. Zrobiłam z 10 podejśc, ale to poniżej jest maxmium, na które pozwala pogoda i moje zdolności. Wyobraźcie sobie tymczasem, że papier jest kremowy, a reszta w lekkich, cudownie orzeźwiających kolorach...:) A ja może kiedys podmienie zdjęcie;)


2 komentarze:

noomiy pisze...

ja go lubię takim jaki jest :p

Dorota pisze...

bardzo mi miło :):*