wtorek, 1 listopada 2011

bączek

Kiedy go zobaczyłam u Oli na balkonie, to aż podskoczyłam z radości. Ona tylko powiedziała do Grzesia- o co wszystkim chodzi z tym bączkiem? Ano o to, że czuję do niego miętę jak do gumy donald (którą ostatnio zakupiłam zresztą , BARDZO przepłacając). Kojarzy mi się z czasem beztroski. I z tego co pamiętam, sąsiad miał bączka bardziej kolorowego niż mój, co oczywiście wzbudzało moją zazdrość;)
Ale zejdźmy na ziemię, co minęło, nie wróci:D

3 komentarze:

gurka_krolowa pisze...

Bączek ajjj :D bambino memory ^^

Dorota pisze...

noooo:):*

Ania pisze...

Achhh miałam też taki, najlepsza zabawka! :D