Dziś wstałam po siódmej. Niby nic, ale przecież jest niedziela, a ja nie posiadam ani małżonka ani dziecka, czyli dwóch elementówzazwyczajwcześniewstających;)
Postanowiłam nie marnować tego pięknego dnia i od razu wzięłam się do pracy. Na pierwszy ogień (tak tak, to na dziś nie koniec) poszedł mały Franio:)
Że tak nieelegancko powiem- Franek skrapuje się sam. Poszło więc szybko i z ogromna przyjemnością. Przy okazji odgrzebałam papier, który kupiłam wieki temu!
Praca na papierze ze scrapków.pl, dodatki z SODY, czyli sodalicious
8 komentarzy:
Gorgeous layout! Love your work with inks and paint♥♥
łojej ale cudo!!!!!!!!!!!! Uwielb!
Wena wena Cię zbudziła! ahahah piekielna moc 'elementzazwyczajniezważającynaporę'
Boski!
thank You Marinette!
Wielkie dzięki Dziewczyny:*:*
ekstra minimalizm! ♥
fenkju Martyno:P
dżordżius!
ale że wstałaś o świcie to w szoku jestem!
[a co do elementówzazwyczajniezważającychnaporę to strzel se taki komplecik jaki ja mam: K + G, wołami o świcie z łózka nie wyciągniesz... a już na bank nie w niedziele ahahahha]
Dzieki Nula:) se strzele moze, ale musisz mi dac znac, gdzie takiego szukac, zeby wiesz nie bylo ze se strzela a tu jebut 5 rano na nogach!
Prześlij komentarz