Trochę mnie nie było...Brak weny mnie dopadł. Zupełnie nie wiedziałam jak się do jakiegoś skrapka zabrać. tego niżej robiłam cos koło 4 dni, bo ciągle obrażalam się na papier. I to dosłownie. Zwyzywałam go nawet raz porządnie. I leżał na stole i go przesuwałam, przekładałam, kładłam coś na niego, żeby później stwierdzić, że jednak nie pasuje:/ wreszcie coś wyszło z tych wysiłków. Niestety bez przeszyć, bo ciągle mam utrudniony dostęp do maszyny:(
Chciałam przy okazji podziękować za odwiedzanie mojego bloga. Bardzo mi miło, że zaglądacie :) :*
10 komentarzy:
skąd ja to znam to przekładanie papieru z miejsca na miejsce :/ :*
straszne to jest:( mam nadzieję, że przez długi czas nas już nie dopadnie :*
jak na prawdziwą scraperkę przystało i Ciebie musiał dopaść dół wenowy ;p
ale wcale a wcale nie widać, że "wymęczony"
boski!
'prawdziwą scraperkę' ;) dziękuję Nula :)
D I A B L I C A !!! ;)
devil inside :)
Cudna praca. Lepsza taka niż taka na skutek sraczki artystycznej :)
haha, święta racja :):* lowe kochana:)
łoł, łoł, łoł, mega jest..!!!!:******
dziękuję maj Low :)
Prześlij komentarz