Ale się wczoraj działo!! Jak często w weekend bywa, nawiedzilam Olę. No a że nic do domu mnie nie gnało, to posiedziałyśmy, drineczka wypiłyśmy i włączyło nam się kreatywne myślenie:P I to jak! Ola machnęła w jeden wieczór trzy skrapki a ja dwa i kartkę urodzinową, to się nazywa wena:P:P Że, jak wspomniałam po drineczku było, to i literówka się wdała, ale co tam, nie rzuca się w oczy;)
LOsik na papierze ILS, reszta z domowych zasobów plus farby akrylowe i ćwieki od Oli (przeszycia oczywiście także na Jej maszynie):* No i zdjęcie z zeszłorocznej nocnej gangsterskiej wyprawy w dresowych spodniach i bluzach z kapturem. Droga była długa, bo w końcu koleżankę co mieszka 15 minut ode mnie odprowadzałyśmy półtorej godziny, nie mamy pojęcia jak to sie stać mogło, że się w drodze zgubiłyśmy, hehe:D
Scrapek wg projektu naszkicowanego na szkoleniu, nie mogłam się doczekać kiedy go zrealizuje:) Projekt oczywiście dolączam;)
A tutaj już realizacja:
PS: Nareszcie wiosna!





3 komentarze:
scrapek jest mega !!! a te guny , no na mieście to sie nas boją hehe
a droge to wiem czemu zgubiłyśmy, hmmmm , niech pomyślę...... takie coś na "a" i powoduje że są takie , no te .. promile we krwi :D
a a a nie wiem co :P znaczy wiem ale nie powiem, bo jeszcze pomyślą, że alkohol pijemy:P:P
Dora jai alkohol, to atrament był :DDDD
Prześlij komentarz