środa, 5 maja 2010

Aj lowe henio

mam wolną sekundę to wrzucę posta, który już czeka i czeka na publikację...Obiecałam, że zrobię scrapka ze zdjęciami z jakiejś imprezy u mnie bo pewne dwie panny (a raczej już nie panny:P) nie wierzą, że u mnie na imprezach tatoo się robi:P. No a tu niespodzianka...Tak więc panno N i panno M, wiecie łen i łer tatoo salon przyjmuje;)

LO na papierze ILS, ćwieki od Magdy:*, stemple stąd a guziol i rub-onsy stąd. A na zdjęciach let me introduce: Kogut i Ola.
Acha, a Henio to szef Koguta. Dobrze, że przed wyjściem do pracy następnego dnia po imprezie Kogut zauważyła, że tatoo jej nie zszedł bo by Henio miał seprajz!hehe:D

2 komentarze:

olennka pisze...

Wow, Dor z moim talentem do oryginalnych tatoo oraz twoim biznesowym mózgiem normalnie fortunę zbijemy na tym tatoo salonie :P
A LOsik jakby to powiedzieć....... zaje{kurna}bisty

Dorota pisze...

matko bosko Ty dziś jesteś jak burza! a tatoo pierwsza klasa robisz:D